czwartek, 17 maja 2012

7.Bieganie...

Obudziłam się rano,słońce świeciło już bardzo mocno,myślałam że jest już koło 10 ale jak popatrzyłam na telefon okazało się że jest dopiero 6... Pomyślałam sobie że pójdę pobiegać,ubrałam dresy , t-shirt i adidasy i chciałam wyjść. Na przodach domu stało jeszcze parę fanek,ale było ich tylko 5 czy tam 6.Wyszłam z domu i potruchtałam do lasku który zauważyłam przez okno.Było tam tak pięknie,słuchałam ptaków biegałam i myślałam o wszystkim co się wczoraj stało.
2 godziny później w domu One Direction (Wali dalej nie było w domu)
Oczami Liam'a : 
Rano wstałem ,była dopiero 8 więc myślałem że moje kochanie jeszcze śpi.Poszedłem do jej pokoju i zobaczyłem że jej nie ma! Wpadłem w panikę przeszukałem cały dom po czym pobiegłem do Louis'a bo wiedziałem że on już an pewno nie śpi:
J-Louis Wali zniknęła!!
Lo-Stary wyluzuj może poszła się przejść!Zadzwoń do niej!!
J-Nie mam jak bo jestem debilem!!
Lo-Jak to?
J-Nie wziąłem od niej numeru :(
Lo-hahaha,pójdź do Zayn'a i zabierz mu telefon,jego o tej porze nic nie obudzi.
Louis poszedł do stołowego a ja poleciałem do pokoju Zayn'a .. Zabrałem mu telefon i poszedłem do Stołowego,usiadłem na sofie i zacząłem dzwonić.
Oczami Wali :
W pewnym momencie usłyszałam telefon,okazało się że dzwoni do mnie Zayn,odebrałam i usłyszałam zamiast Zayn'a głos Liama .
L-Kochanie gdzie ty jesteś
J-Spokojnie o 6  wyszłam pobiegać ..
L-Jest 8 ty chcesz mi powiedzieć że biegałaś 2 godziny?
J-No tak musiałam parę spraw przemyśleć.
L-Dobra,ale proszę wracaj już do domu.Louis robi śniadanie.
Szybko pobiegłam ,więc już  po 30 minutach byłam w domu :) Wszyscy byli już na nogacz ,oczywiście oprócz mojego braciszka :) Liam podbiegł do mnie przytulił mnie i pocałował
L-Dobrze że jesteś jedzonko gotowe.
Lo-Chodź szybko do stołu bo Nial już je więc zaraz może już niczego nie być!! :))
Poszłam do łazienki umyć ręce i poszłam do stołu.
N- I jak się biegało,pewnie jesteś bardzo głodna co o.O
J-Nie aż tak bardzo,często biegam..
Lo-Następnym razem zostaw jakąś karteczkę bo Liam prawie zszedł na zawał serca.



3 komentarze:

  1. hahhaha, dobre. "Nie wzialem od niej numeru"
    Boski rozdzial, czekam na nowy. :P
    Kochaaam Cie, wiesz.? :*

    OdpowiedzUsuń